WZAJEMNE ZOBOWIĄZANIA

Wzajemne zobowiązania partne- nów wymiany handlowej, zawierają pakty przy­jaźni, ograniczają zakres działania zemsty i za­bezpieczają działalność mediatorów. Umowy te są powszechnie znane i przestrzegane, chociaż nie istnieją władze, które mogłyby interwenio­wać.Handel, zajęcie nader popularne wśród Da- flów, rodzi wiele sporów. Niespłacenie długu wynikającego z transakcji handlowej lub z ko­nieczności wniesienia płatności ślubnej prowa­dzi do napięć i użycia przemocy.Jakie ma szanse osobnik A, któremu osobnik B nie wypłacił (zwykle w bydle) części należ­ności? Jeżeli A należy do lineażu słabszego niż lineaż B, wówczas sam nie może nic uczynić i przekaże swoje roszczenie spadkobiercom. Je­żeli A i B są jednakowo silni prestiżowo i ro­dzinnie, to A będzie próbował odebrać dług si­łą, zabierając np. sztukę bydła prawdopodobnie większej nieco wartości niż ta, która mu się na­leży.

INNE FORMY ORGANIZACJI

Nie istnieją inne formy organizacji spo­łecznej niż „długi dom”, nie ma jakiejś ogólnej władzy wioskowej. A w okolicy panuje stała migracja od jednego skupienia domów do dru­giego. Czasem jest tak, że gdy jeden dom zosta­nie napadnięty, to obok panuje spokój i nikt nie ma zamiaru przyjść z pomocą napadniętym są­siadom. Poza patriarchą nie istnieje żadna jed­nostka lub grupa jednostek, które miałyby moc nakładania sankcji za niewłaściwe zachowanie jednostek, czy też ścigania sprawców czynów przynoszących szkodę innym jednostkom. W tej sytuacji, w której na pierwszy rzut oka totalna anarchia wydaje się być jedynym możliwym stanem rzeczy, Daflowie przestrzegają niepisa­nych umów, które określają ‚zachowanie się wo­bec krewnych.

ZOBOWIĄZANIE DO POMOCY

Na zboczach wzgórz assamskich, zamieszka­łych przez Datflów, stosuje się żarową uprawę ryżu i innych roślin, wykorzystując w tym celu kqpaczki i motyki. Towarzyszy temu dość roz­winięta hodowla bydła. Daflowie żyją zorgani­zowani w tzw. „długich domach”, z których każdy mieści do 12 rodzin podstawowych na czele z patriarchą. Człowiek ten, uważany jest za właściciela domu i otaczających go pól, co nie wyklucza jego prawa do ruchomości, znajdują­cych się w rękach młodszych braci, synów, sług i niewolników. Wnętrze domu nie jest podzie­lone, ale każda z rodzin podstawowych oddziel­nie pracuje, przechowuje i przyrządza żywność.Domownicy są zobowiązani do pomocy w krwa­wej zemście organizowanej przez patriarchę, a on z kolei musi w razie potrzeby opłacać za nich okup. Domy są rozrzucone po całym kra­ju pojedynczo lub w niewielkich zgrupowa­niach.

KRWAWA WAŚŃ

Należy bowiem pamię­tać, że opłata idzie na rzecz sąsiada, a nie posz­kodowanego. Z drugiej strony, perspektywa ta­kich opłat może działać hamująco na ewentu­alnego napastnika.Krwawa waśń może być zakończona poprzez zawarcie małżeństwa pomiędzy stronami. Jak już wspominaliśmy, innym sposobem przywró­cenia lub zawarcia pokoju jest pakt biyao. Sy­gnatariusze paktu gwarantują na terenie dane­go rejonu osobiste bezpieczeństwo partnerowi i osobom towarzyszącym. Wyrządzona szkoda musi być wynagrodzona, a strony zajmują się egzekwowaniem odszkodowania. Jeśli partner jako emisariusz lub towarzysz podróży zostanie zabity, drugi musi dokonać na sprawcy i jego rodzinie krwawej zemsty.

CHARAKTERYSTYCZNA INSTYTUCJA

Znajduje to wyraz w jeszcze jednej, charak­terystycznej dla Ifugao, instytucji. Jeżeli ktoś obcy wpadnie na moje „domowe” terytorium, żeby porwać kobietę lub dziecko sąsiada, albo żeby zabrać mu coś w zamian na niezapłacone długi, to jeśli jestem kadongyong, a niekiedy na­wet turnpk i widzę, co się dzieje, to wówczas interweniuję w zajście poprzez ściągnięcie z na­pastników specjalnej opłaty zwanej tokom. F. Barton interpretował ten fakt jako oficjalne po­świadczenie, że sąsiad nie odpowiada za wyrzą­dzone szkody. Zebrawszy opłatę zdejmuje on z siebie odpowiedzialność fi. jeist czysty wobec ewentualnych zarzutów o współudział lub pod­żeganie do napaści. Ktoś, kto tej opłaty nie ścią­gnął, jest zwykle mordowany przez grupę ofia­ry ja’ko współuczestnik, a w każdym razie traci swój prestiż w sąsiedztwie. Barton w później­szej pracy doszedł do wniosku, że tokom stano­wi raczej zwyczajową opłatę i jest przykładem zwykłego przekupstwa.