Dział rozrywki

Woda jest bardzo dobra dla zdrowia człowieka i sprawia wieka przyjemność. Również zabawa na basenie hartuje wzmacnia mięśnie odpowiadające za prawidłowa postawę oraz oswaja z wodą, aby w przyszłości umożliwić bezproblemową naukę pływania. Tak samo dzieci również i rodzice przebywający z nimi na basenie odczuwają przyjemność ze wspólnych zabaw w wodzie. Wspólna zabawa zbliża, jak również daje rodzicom odprężenie po pracy. Jednak, aby nie mieć problemów związanych pobytem na basenie z dzieckiem, trzeba zwrócić uwagę na zagrożenia, jakie na basenie mogą nas spotkać. Z zabaw na basenie jednak nie powinny korzystać dzieci, które cierpią na nawracające zapalenia środkowego, również sezon grypowy powinien być rozważany jako zagrażający zdrowiu dziecka na możliwość korzystania z basenu ludzi podziębionych. Również dzieci z problemami oddechowymi bez konsultacji z lekarzem powinny raczej unikać zabawy na basenie. Także dziecko może po zabawie złapać banalną infekcję i aby tego uniknąć trzeba się zabezpieczyć w odpowiedni sposób. Po wyjściu z wody trzeba je owinąć ciepłym rzecznikiem a uszy osuszyć kawałkiem waty, następnie dokładnie wysuszyć włosy suszarką. Trochę starszym dzieciom zgrzanym zabawą nie powinno się kupować zimnych napojów.

Dziecko szczęśliwe, to dziecko które czuje się docenione. Dla tego powinno się je przyzwyczajać od początku do wykonywania zadań, odpowiednich oczywiście do jego wieku i umiejętności, za które po ich wykonaniu należy dziecko pochwalić, a jeżeli nie zrobi czegoś tak jak powinien, to należy mu zwrócić spokojnie uwagę, bez krzaków i agresji, pokazując jak powinno to wyglądać. Dziecko będzie wtedy chętnie uczyło się nowych rzeczy, aby rodzice je pochwalili i docenili jego starania. Posłanie łóżka, posprzątanie swoich zabawek czy pomoc w kuchni przy przygotowywaniu posiłków bardzo chętnie dziecko wykona, jeżeli potem będzie widziało u rodziców autentyczna radość i pochwałę. Rodzice bardzo często odsyłają małe dziecko do swoich spraw, kiedy chce pomagać, uważając, że dużo więcej czasu im zajmie praca z dzieckiem a potem będzie dodatkowe sprzątanie. Niestety przy takim podejściu do sprawy, kiedy później my uznamy, że dziecko jest wystarczająco duże aby nam pomagać, wtedy dziecko nie przyzwyczajone do takiej pracy nie będzie miało na to ochoty. Wtedy zaczynają się konflikty, którym można we wcześniejszym okresie zapobiec.

Niektórzy uczniowie, którzy są niezdyscyplinowani oraz mało ambitni od czasu do czasu nie przychodzą na zajęcia szkolne, ponieważ zaczynają ich unikać z powodu wagarowania, czyli nie przychodzenia praktycznie z byle powodu. Tego sytuacje czasami staja się notoryczne dla indywidualnego, dziecka, które to później niestety musi odpracowywać ponad siły. Przypadki notorycznego wagarowania są jednak z różnych powodów inne. Natomiast czasami jest tak, ze raz na rok niektóre dzieci bądź nastolatki nie przyjdą do szkoły, lecz później już im się taka sytuacja nie zdarzy. Często, kiedy odnotowuje się przypadki nie przychodzenia do szkoły wychowawcy starają się skontaktować z rodzicami tych dzieci i ustalić ich przyczynę. Kontakt z pedagogiem szkolnym jest wówczas wskazany, bo tylko wtedy jesteśmy w stanie pomóc takiemu uczniowi, który z reguły nie umie sobie z tym poradzić, ponieważ zabrnął już za daleko. Jednym słowem nie jest korzystnie dla nikogo wagarowanie, ponieważ prowadzi to później do nieprzyjemnych konsekwencji, z którymi dzieciom i nastolatkom ciężko jest sobie poradzić.

Czasami jest tak, że to co wydaje się najzupełniej oczywiste i jasne dla jednej osoby, jeśli chodzi o jakiś temat, dla drugiej wcale tak nie jest. Jeśli obie strony nie upewnią się, że się dobrze rozumieją, to może wyniknąć z tego spory konflikt po pewnym czasie. Taka sytuacja ma bardzo często miejsce w relacjach między rodzicami a dziećmi. Dla rodziców najważniejsza jest często szkoła i nauka. I to wydaje im się tak oczywiste, że nie trzeba nawet o tym mówić. A to błąd – bo trzeba o tym koniecznie mówić. Bo dla dzieci to wcale nie jest takie oczywiste. Mają swoje priorytety i szkoła wśród nich przeważnie nie jest na najwyższym miejscu. Nastolatki tym bardziej mają inaczej ustawiony tok myślenia. Dla nich bowiem najważniejsza jest najczęściej grupa kolegów, koleżanek, to gdzie się razem wybrać, co będziemy razem robić i spędzać czas. A potem ważne jest spędzanie wolnego czasu na własnych przyjemnościach, takich jak gry komputerowe najczęściej. A dopiero potem nauka. Rodzicom bardzo trudno zrozumieć te odmienne priorytety i bardzo często stosują złe metody, aby przekonać krnąbrnego nastolatka do tego, by się uczył. To jest możliwe, trzeba tylko dużo silnej woli…

Większość portali społecznościowych przeznaczona jest dla osób dorosłych lub ewentualnie nastolatków. Tymczasem profil na facebooku mają również młodsze dzieci. Naukowcy stwierdzili, że korzystanie z portali społecznościowych może mieć negatywne skutki, a szczególnie źle wpłynie na dzieci z niską samooceną. Jak wiemy w sieci chodzi o to by sprzedać swoją osobę. Mieć fajny profil, zabawne zdjęcia, wrzucać ciekawe informacje. Dzieci robią dokładnie to samo, jednak są bardziej skore do oceniania negatywnie zdjęć swoich rówieśników, czasem nie mają jeszcze zwyczaju „gryzienia się w język” i kiedy chcą kogoś skrytykować robią to bardzo bezpośrednio, nawet jeśli w niektórych sytuacjach nie wypada. Z drugiej strony też, dzieci często są bardziej wrażliwi na takie komentarze niż dorośli i często krytyczna uwaga może spowodować poczucie przygnębienia, a u dzieci wrażliwych, nawet prowadzić do załamania. Często, że dzieci mniej popularne na portalach społecznościowych, chcą przekonać te bardziej popularne do swojej osoby. Niestety nie zawsze się to udaje i wtedy dziecko czuje się ponownie odrzucone przez grupę, wyobcowane i ma wyraźnie zaniżone poczucie własnej wartości. Kontrolujmy więc, co nasze dziecko robi w sieci.