Pokolenie BXVI

Dzieci od początku już różnią się od siebie a z biegiem czasu różnice się pogłębiają i widać różnice charakteru oraz osobowości. Dziecko cześć cech ma od urodzenia a część nabywa w czasie swojego życia. Rodzice często się dziwią, że mimo dzieci były tak samo wychowywane są tak odmienne, że jedno jest duszą towarzystwa a natomiast drugiego nie da się wyciągnąć z domu, jedno nie ma problemów z nauką a drugiemu wszystko przychodzi z trudem. Nie ma sensu starać się zmienić charakteru dziecka, bowiem, jeżeli dziecko jest introwertykiem nie stanie się ekstrawertykiem, nie jest to zaburzenie, które wymaga leczenia jedynie potrzebna jest akceptacja. Jednak na niektóre zachowania trzeba zwracać uwagę. O ile zauważymy u dziecka zachowania impulsywne przechodzące niekiedy w agresję a także, kiedy są jednocześnie problemy z nauką, może to świadczyć o zaburzeniu neurologicznym zwanym pod nazwą ADHD, co oznacza zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. Takie dziecko powinno być pod kontrola lekarską.

O tym, że Amerykanie są niezwykle pomysłowi wiemy już dawno. Ostatnim trendem przez nich wyznaczonym i bardzo popularnym za oceanem jest organizowane tak zwanych przyjęć ospowych. Idea jest taka, żeby chore na ospę dzieci spotykały się na zorganizowanej dla nich zabawie z dziećmi zdrowymi, by te mogły się zarazić i przejść przez chorobę jak najwcześniej. Ospa to choroba, którą przechodzimy raz w życiu. Po tym jak zachorujemy jesteśmy już odporni na jej wirusy. Łatwiej się ją przechodzi w dzieciństwie dlatego lepiej zachorować wcześniej. Rodzice argumentują swoje zachowanie tym, że naturalne zarażenie dziecka ospą jest bezpieczniejsze niż szczepienie go ( od kilku lat pojawiło się przekonanie, że szczepienie jest wyjątkowo niebezpieczne i są rodzice, którzy odmawiają szczepienia swoich dzieci ). Lekarze jednak biją na alarm i mówią, że takie zachowanie jest wyjątkowo nieodpowiedzialne. Ospa jest chorobą, która, wprawdzie rzadko, niesie ze sobą groźne powikłania zaczynając na zapaleniu płuc, a kończąc na zapaleniu mózgu.

Dzisiejsze czasy i posiadanie dzieci skłania do refleksji. Jak będą się wychowywać nasze dzieci? Na kogo wyrosną? Czy będą szczęśliwe i jak dadzą sobie radę w życiu? Nasze pokolenie, ludzi urodzonych pod koniec lat siedemdziesiątych i w latach osiemdziesiątych, odnalazło się w dzisiejszych czasach. Świat, który rozwija się dzięki postępowi elektroniki nie jest dla nas obcy, jednakże my ewoluowaliśmy razem z nim. Pamiętamy czasy, gdy nie było komórek, gdy nikt nie miał w domu komputera, a Internet był mrzonką rodem z kreskówki science fiction. Największą karą był szlaban na wychodzenie z domu i kara ta była bezdyskusyjna, ponieważ słowo rodziców stanowiło prawo. Mieliśmy mnóstwo kolegów i koleżanek. Podwórka pełne były dzieci, grających w piłkę, bawiących się w różne zabawy, które opierały się głównie na wyobraźni i niemające nic wspólnego z gadżetami kupionymi przez rodziców. Jeśli nie wracaliśmy do domu o wyznaczonej porze, byliśmy pewni lania, zadania domowe były priorytetem, a rodzice chcąc nas znaleźć w trybie pilnym musieli obejść pół osiedla.

Archives

Bookmarks