Znajduje to wyraz w jeszcze jednej, charak­terystycznej dla Ifugao, instytucji. Jeżeli ktoś obcy wpadnie na moje „domowe” terytorium, żeby porwać kobietę lub dziecko sąsiada, albo żeby zabrać mu coś w zamian na niezapłacone długi, to jeśli jestem kadongyong, a niekiedy na­wet turnpk i widzę, co się dzieje, to wówczas interweniuję w zajście poprzez ściągnięcie z na­pastników specjalnej opłaty zwanej tokom. F. Barton interpretował ten fakt jako oficjalne po­świadczenie, że sąsiad nie odpowiada za wyrzą­dzone szkody. Zebrawszy opłatę zdejmuje on z siebie odpowiedzialność fi. jeist czysty wobec ewentualnych zarzutów o współudział lub pod­żeganie do napaści. Ktoś, kto tej opłaty nie ścią­gnął, jest zwykle mordowany przez grupę ofia­ry ja’ko współuczestnik, a w każdym razie traci swój prestiż w sąsiedztwie. Barton w później­szej pracy doszedł do wniosku, że tokom stano­wi raczej zwyczajową opłatę i jest przykładem zwykłego przekupstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *