pieniądz

Niektórzy uczniowie, którzy są niezdyscyplinowani oraz mało ambitni od czasu do czasu nie przychodzą na zajęcia szkolne, ponieważ zaczynają ich unikać z powodu wagarowania, czyli nie przychodzenia praktycznie z byle powodu. Tego sytuacje czasami staja się notoryczne dla indywidualnego, dziecka, które to później niestety musi odpracowywać ponad siły. Przypadki notorycznego wagarowania są jednak z różnych powodów inne. Natomiast czasami jest tak, ze raz na rok niektóre dzieci bądź nastolatki nie przyjdą do szkoły, lecz później już im się taka sytuacja nie zdarzy. Często, kiedy odnotowuje się przypadki nie przychodzenia do szkoły wychowawcy starają się skontaktować z rodzicami tych dzieci i ustalić ich przyczynę. Kontakt z pedagogiem szkolnym jest wówczas wskazany, bo tylko wtedy jesteśmy w stanie pomóc takiemu uczniowi, który z reguły nie umie sobie z tym poradzić, ponieważ zabrnął już za daleko. Jednym słowem nie jest korzystnie dla nikogo wagarowanie, ponieważ prowadzi to później do nieprzyjemnych konsekwencji, z którymi dzieciom i nastolatkom ciężko jest sobie poradzić.

Czasami zastanawiamy się nad tym jak wyglądają dzieci sąsiada, ponieważ rzadko je widzimy, a o imionach wcale nie wiemy lub nie pamiętamy. Natłok zajęć nałożony przez rodziców na dziecko często sprawia, że młody człowiek nie ma styczności z szarą codziennością. Zapewne zapisywanie dziecka na masę pozaszkolnych zajęć ma ułatwić dziecku start w dorosłość, jednak nijak ma się to, skoro nie zna rzeczywistości codziennej. Nauka kilku języków obcych na raz oraz chodzenie na basen w dni, kiedy nie wypadają nauki gry na fortepianie sprawiają, że dziecko traci kontakt z rzeczywistością. Jest w większości osłabione i bardzo przemęczone. Natłok zajęć powoduje, że przestajemy poznawać własne dziecko, ponieważ nie mamy czasu spędzić z nim nawet chwili. To jest kolejny powód zapisywania dziecka na pozalekcyjne zajęcia – nie mamy czasu na opiekę nad nim. Jest to spowodowane wzrostem parcia na kariery zawodowe oraz na konieczność zarabiania pieniędzy, przeznaczanych na spłatę kredytów. Taka jest polska rzeczywistość i takie jest życie naszych dzieci, które niekiedy jest trudniejsze niż życie dorosłego.